Dacia Lodgy 1,3 TCe 130KM Stepway – oczami Damiana

dnia

Trochę mi się zeszło z opisaniem tego auta. Najpierw był entuzjazm a później rozszalała się histeria związana z jednym z wielu milionów wirusów i humor trochę mi się popsuł. Kolejne idiotyczne zakazy, ograniczenie swobód, cięcia w pracy. Na pewne sprawy zaczyna się patrzeć z innej perspektywy. I może właśnie to spojrzenie spowoduje, że tak jak we Francji, tak u nas Dacia wskoczy kilka pozycji wyżej w statystykach sprzedaży.

lodgy_stepway_13tce_130km_we977xx_2020_ds_01
Fot. Damian Śmigielski

Dlaczego tak może się stać? Wszyscy odczują to co się na świecie zadziało. Inflacja wzrośnie tak jak liczba bezrobotnych. Zapobiegliwi pracodawcy będą mieli wymówkę żeby nie wracać do poprzedniego poziomu wynagrodzeń, a może jeszcze bardziej przyciąć te wynagrodzenia. Wytłumaczenie tak dobre jak to w latach 2008-2009.

Słuchaj Jasiu, jest ciężko, kryzys, pandemia, musimy podnosić ceny i ciąć wynagrodzenia. Wiesz… żeby przetrwać.

W takiej rzeczywistości zaczynamy doceniać zupełne walory produktów, które nas otaczają. Buty już nie muszą być krzykiem mody, ale mają mieć wytrzymałą podeszwę i być wygodne. Czapka ma być ciepła, a kurtka wytrzymać więcej niż jedną zimę. Podobnie może być z autami. Oczywiście na polskim rynku, na którym żar podsycany jest w 70% przez zakupy firmowe, sprzedaż aut Kowalskiemu nie jest znacząca, ale… Firmy też mogą zweryfikować żądania swoich pracowników. Już nie będzie budżetów na „tanie” Skody i „trwałe” Toyoty. No może w tym drugim przypadku lekko się zapędziłem, ale faktem jest, że pracownik woli Skodę z silnikiem 1.4TSI niż jakąkolwiek hybrydę. No taki dziki kraj, nic nie poradzimy.

Tak, czy inaczej cena będzie miała teraz kolosalne znaczenie przy zakupie auta, niezależnie czy będzie je kupował Kowalski, czy korporacja Krzaczek&Żuczek. I tu wchodzi ona… Dacia. Cała na biało.

Odebrałem to auto z uśmiechem na ustach. Miałem nawet w planach wycieczkę poza miasto z rowerami, ale histeria i pogoda trochę pokrzyżowała mi plany. Szkoda, ale i tak było fajnie.

Po pierwsze wsiadanie. Auto jest bardzo zbliżone do dostawczaka i dzięki temu wsiada się bardzo komfortowo. Dach jest wysoko więc siedzi się trochę jak na krześle. Super. Z tyłu mamy dwa rzędy foteli, którymi można żonglować w zależności od potrzeb. Ja się pokusiłem tylko o wyjęcie dwóch foteli z bagażnika. Gdybym miał kupić to auto to właśnie one by wyleciały jako pierwsze. Bagażnik jest gigantyczny i to może się podobać. Mnie akurat przeszło już wiele lat temu zabieranie ze sobą połowy wyposażenia domu na każdy wyjazd, ale rodzicie dwójki dzieci będą zachwyceni możliwością zapakowania do wnętrza wózków, rowerków i innych gratów, z którymi fajnie jedzie się na rodzinny weekend, lub wakacje.

I tu uwaga dla rodzin. Polecam przetestowanie Dokkera. Ma przesuwane tylne drzwi i prawie każdy komu pokazywałem Lodgy deklarował wybór Dokkera jakby co. Trzeba przyznać, że jest to słuszna koncepcja.

Dodam, że tak się składa, że Dokker jest moim autem służbowym. Użytkuję na zmianę kilka egzemplarzy Dokkera w wersji hiper bieda z silnikiem 1.6 82KM. Auta mają po 5 lat i przebieg poniżej 100 tys. km. Ponieważ są używane co 12h przez inną osobę i pracują w bardzo trudnych warunkach to estetycznie mam im wiele do zarzucenia. Wsiadanie i wysiadanie kilkadziesiąt razy dziennie odcisnęło swoje piętno na fotelach i kierownicy, ale mechanicznie auta są wciąż ok. W zimie często nie są wyłączane żeby nie stygły, W lecie są cięgle wyłączane żeby nie grzały. Piąty bieg włącza się w nich od święta a głównie wykorzystuje się pierwsze trzy. Auta to znoszą z godnością.

Dlatego uważam, że Dokker w wersji Stepway może w wielu przypadkach być lepszym rozwiązaniem. W końcu to Renault Kangoo. Oczywiście wiele osób będzie chciało za wszelką cenę mieć auto osobowe i klasycznie otwierane drzwi będą niezbędne. Nie dyskutuję z tym.

A jak Dacia jeździ? Z silnikiem 1.3 z turbosprężarką bardzo zwinnie. W mieście nie spaliło mi więcej niż 7 l/100km, oczywiście nie stałem godzinami w korkach. W trasie do 100 km/h spalanie jest akceptowalne i to bardzo. Powyżej 120km/h trzeba się liczyć ze wzrostem spalania nawet powyżej 10l/100km. Nie mam dobrej wiadomości dla fanów LPG. Tu nie będzie tak prosto jak z silnikami wolnossącymi i w tym konkurencja upatruje główny kłopot z odniesieniem spektakularnego sukcesu na polskim rynku. Gdyby dostępny był wolnossący silnik o mocy 120KM z możliwością montażu LPG świat wydawałby się bardziej kolorowy. A tak… Zobaczymy.

Oczywiście na pokładzie było wszystko co tylko można do Dacii wsadzić, czyli… całkiem sporo. Poduszki, napinacze, BT, nawigacja, grzane fotele, elektryka. Czego chcieć więcej? Wiem! Znaczek się nie zgadza i sąsiad nie będzie mdlał z zachwytu. No cóż, może w obecnej sytuacji jednak zrozumiemy, że nie o to w życiu chodzi.

lodgy_stepway_13tce_130km_we977xx_2020_ds_06
Fot. Damian Śmigielski

Gorąco polecam to auto i z zapartym tchem przyglądam się rozwojowi Dacii. No czemuś trzeba się przyglądać w obliczu braku jakiejkolwiek perspektywy dla rodzimego przemysłu motoryzacyjnego.

Autor: Damian Śmigielski

Wszelkie prawa zastrzeżone!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s