Toyota Auris TS 1,8 HSD 136 KM Freestyle & Toyota C-HR 1,8 HSD 125 KM

Nie ma co ukrywać, Toyota jest pionierem i liderem na rynku polskim w kategorii promowania i sprzedaży aut hybrydowych. Jest to jeden z nielicznych producentów, który niemalże w każdej klasie posiada swojego przedstawiciela z napędem hybrydowym. Począwszy od modelu Yaris kończąc na SUVie RAV4. Najbardziej znanym modelem jest oczywiście Prius.

Dziś zaprezentuję dwa modele Toyoty, które ostatnio najlepiej sprzedają się w Polsce. Oto przed Państwem crossover C-HR oraz kompaktowy Auris. Mimo oczywistych różnic mają więcej cech wspólnych, niż mogło by się wydawać.

 

Zacznijmy od stylistyki obu aut. Na pierwszy ogień dobrze już znany Auris. Tutaj mamy do czynienia z pseudo-terenową odmianą zwaną przez Toyotę Freestyle. Oprócz dobrze znanej stylistyki, auto charakteryzuje się dodatkowo wszechobecnymi plastikowymi nakładkami wokół auta, nadającymi mu bardziej agresywnego wyglądu. Natomiast Projektanci C-HR mieli dużo więcej swobody odnośnie wyglądu auta. Jego linie są ostre i mocno narysowane przez co samochód stał się stylistycznie agresywnym samochodem, który zwraca na siebie uwagę.

 

Konsola środkowa w Aurisie składa się z 7-calowego wyświetlacza, który pozbawiony jest standardowych przycisków. Obsługa jest w pełni dotykowa, co według mnie nie jest dobrym rozwiązaniem w codziennej eksploatacji, ponieważ jest za mało intuicyjna i za każdym razem musimy odrywać wzrok co na pewno nie wpływa dobrze na bezpieczeństwo podróży.  Panel automatycznej klimatyzacji również został zmieniony na bardziej elegancki i nowoczesny. Bardzo ciekawie zaprojektowano zegary, które na szczęście są analogowe. Są umieszczone w dwóch tubach o łezkowatym kształcie, a do ich czytelności nie można mieć zarzutów. Pomiędzy nimi umieszczono niewielki kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego.

toyota_auris_we548sp_chr_we450rv_2018_20
Fot. Artur Ławnik

Do dyspozycji mamy teoretycznie pięć miejsc. Jak to jednak często bywa w autach tej klasy, komfortowo podróżować będzie tylko czwórka pasażerów. Jedyną wadą dobrze wyprofilowanych przednich fotele jest kiepskie trzymanie boczne. Tylna kanapa, zdecydowanie przeznaczona jest dla dwóch osób. Całkowicie płaska podłoga w tylnej części przedziału pasażerskiego pomaga w wygodnym podróżowaniu.

 

Bagażnik, mimo zainstalowanych w podłodze baterii, posiada pojemność aż 600 litrów.

toyota_auris_we548sp_chr_we450rv_2018_23
Fot. Artur Ławnik

Poważną wadą Aurisa jest jakość plastików i ich spasowanie. Są one stosunkowo twarde, a w dodatku potrafią bardzo głośno skrzypieć. Za to minus dla tego modelu.

Zupełnie inaczej jest w przypadku C-HR. Tutaj jest wszystko spasowane wręcz idealnie. Znajdziemy dużo skórzanych wstawek, które nadają autu luksusowego zacięcia, są miękkie i miłe w dotyku. Poszczególne elementy spasowano bez zarzutu i w moim prezentowanym modelu nie trzeszczały na nierównościach, jak to miało miejsce w Aurisie.

Deska rozdzielcza została zaprojektowana nowocześnie i z polotem. Niestandardowo umiejscowiony dotykowy ekran obsługuje wszystkie multimedia auta. Poniżej umiejscowiono panel sterowania automatyczna klimatyzacją. Zegary, podobnie jak u starszego brata, umiejscowiono w dwóch tubach, a ich analogowe cyferblaty są czytelne i przejrzyste, niezależnie od oświetlenia.

toyota_auris_we548sp_chr_we450rv_2018_08
Fot. Artur Ławnik

Przednie fotele są bardzo dobrze wyprofilowane i posiadają nawet niezłe trzymanie boczne. Z tyłu sytuacja podobna, jak w Aurisie. Teoretycznie są trzy miejsca, ale w praktyce wygodnie mogą tam podróżować tylko dwie, najlepiej niezbyt wysokie osoby. Z bagażami również musimy się ograniczać, ponieważ bagażnik do największych nie należy i pomieści tylko 377 litrów.

 

Oba auta wyposażone są w identyczną jednostkę napędową. Benzynowy silnik o pojemności 1,8 l generuje moc 99 KM. Elektryczna jednostka dodaje około 80 KM. Modele różnią się jednak pod względem zaprogramowanej charakterystyki pracy obu silników, co w efekcie powoduje różnicę w dostępnej sumarycznej mocy, która wynosi ok. 122 KM w C-HR oraz 136 KM w przypadku Aurisa. Takie moce pozwalają na rozpędzenie aut do pierwszych 100 km/h w około 11 sekund. Prędkość maksymalna wynosi 175 km/h. W obu przypadkach napęd przekazywany jest na przednie koła przy pomocy bezstopniowej skrzyni biegów CVT.

toyota_auris_we548sp_chr_we450rv_2018_12
Fot. Artur Ławnik

Zarówno C-HR jak i Auris dysponują niezłą elastycznością, która jest zasługą silnika elektrycznego. Jego 207 Nm dostępnych od zerowych obrotów zapewnia dobre osiągi zanim rozkręci się drugi z silników, osiągający maksymalną wartość momentu obrotowego dopiero przy 4000 obr./min.

toyota_auris_we548sp_chr_we450rv_2018_24
Fot. Artur Ławnik

Żywiołem obu aut jest oczywiście miasto i właśnie w nim pokazują główną przewagę układów hybrydowych nad tradycyjnymi – niewielkie zużycie paliwa. Podczas jazdy miejskiej oba samochody potrzebowały jedynie około 4,6 litra benzyny bezołowiowej na 100 km! Rewelacyjny wynik. Trochę gorzej jest w trasie, gdzie większy i cięższy Auris potrafił spalić 6 litrów zaś C-HR 5,5 litra. Średnie spalanie podczas moich jazd testowych nie przekraczało 5,3 litra w Aurisie i 5 litrów w C-HR.

Podsumowując moje przygody z dwiema Toyotami, jestem w stu procentach pewny, że przyszłością motoryzacji nie są samochody elektryczne, a właśnie hybrydy. Połączenie niezbyt mocnego, ale zapewniającego odpowiedni zasięg (możemy go zawsze zatankować), nowoczesnego i oszczędnego silnika spalinowego oraz zapewniającego „wsparcie” w osiągach i możliwość odzyskiwania energii hamowania silnika elektrycznego nie ma moim zdaniem obecnie konkurencji na rynku.

Artur Ławnik

Wszelkie prawa zastrzeżone

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s